genealogia

[ Pamięć zbiorowa a losy rodziny ]

W przestrzeni relacji rodzinnych spotykają się i wzajemnie przenikają dwa nurty zbiorowej pamięci. Pierwszy, to wspomnienia ‚wielkiej historii’. Poczucie uczestniczenia w wydarzeniach i procesach o istotnym znaczeniu dla dziejów całego narodu jest w Polsce dość powszechne, ponad 40% Polaków miało lub ma w rodzinie kogoś, kto brał udział w ważnych wydarzeniach historycznych. Pamięć o dziejach rodziny to drugi nurt pamięci funkcjonujący w rodzinie. W ciągu minionych kilkunastu lat wiedza Polaków o rodzinnej przeszłości poszerza się. Sprzyjają temu: wydłużanie się średniej długości życia, popularyzacja technik rejestracji otaczającej rzeczywistości, trendy kulturowe – w ostatniej dekadzie zmienia się społeczne rozumienie historii, ważne stają się losy zwyczajnych ludzi. Przejawem zmian w społecznym postrzeganiu przeszłości jest praktyczne działanie. W różnych miastach uczestnicy badań mówili, że „rodziny szukają się, jeżdżą po parafiach”. Poszukiwanie korzeni w jakimś stopniu inspirowane jest przez szkołę. Zgodnie z nowymi programami: „dzieciom w szkole każą robić takie drzewa genealogiczne”. Losy rodziny są ważnym wątkiem prywatnych dyskusji o przeszłości, około 80% respondentów twierdzi, że w ich domach rozmawia się na ten temat. Zwyczaj prowadzenia rozmów o losach rodziny w dużym stopniu zależy od doświadczeń i upodobań jej członków, a więc od tego, czy są w rodzinie utalentowani gawędziarze i wdzięczni słuchacze. Ale oprócz czynników losowych na zwyczaj rozmawiania o losach rodziny duży wpływ wywiera instytucjonalizacja rodzinnej pamięci. Na podstawie badań można jednak wyodrębnić trzy typy ‚instytucji’, czyli ustalonych, i regularnie realizowanych wzorów ról i zachowań społecznych. [1] Po pierwsze, istnieją wzory wspominania losów rodzinnych. [2] Drugą instytucją rodzinnej pamięci jest kustosz, czyli „ciocia w momencie jak przeszła na emeryturę” albo wujek, który „zbierał wiadomości po archiwach i ma skompletowane do dziesięciu pokoleń. [3] Trzecia instytucja to rodzinna skarbnica, która znajduje się w co drugim domu, bowiem według danych z badań, obecnie około 50% deklaruje posiadanie rodzinnych pamiątek.

Rodzina odgrywa ważną rolę w kreowaniu i podtrzymywaniu zbiorowej pamięci, a także w tworzeniu poczucia ciągłości oraz zakorzenienia jednostki. W przestrzeni związków rodzinnych spotykają się i wzajemnie przenikają dwa nurty zbiorowej pamięci. Pierwszy, to

wspomnienia ‚wielkiej historii’,

która wywiera wpływ na losy rodzin. Poczucie uczestniczenia w wydarzeniach i procesach o istotnym znaczeniu dla dziejów całego narodu jest w Polsce dość powszechne. Kolejne badania socjologiczne, prowadzone od roku 1970 wskazują (pomimo pewnych różnic metodologicznych), że ponad 40% Polaków miało lub ma w rodzinie kogoś, kto brał udział w ważnych wydarzeniach historycznych (Tabela 1).

Tabela 1: Udział członków rodziny w wydarzeniach historycznych
1987/2003: Czy ktoś z Pana(i) rodziny brał kiedykolwiek udział w ważnych wydarzeniach historycznych?
1970/1999: Czy w Pana(i) rodzinie byli lub są ludzie, którzy brali udział w ważnych wydarzeniach historycznych?
1970198719992003
(%)
TakZ najbliższej rodziny434943374340
tylko z dalszej rodziny63
Nie/Trudno powiedzieć57506357
N=2159 OBOPN=1374 CBOSN=1111 CBOSN=800
ISP PAN

W rodzinach ankietowanych najczęściej spotykamy uczestników wielkich wojen dwudziestego stulecia: drugiej wojny światowej oraz pierwszej, znacznie rzadziej wymienianej. Lista pamiętnych wydarzeń, których uczestnikami byli członkowie rodzin respondentów, stopniowo ulega zmianom. Ostatnie badania wskazują, że w porównaniu z sondażem z końca lat osiemdziesiątych zmniejsza się odsetek wspominających udział członków rodziny w wydarzeniach sprzed 1939 roku, natomiast coraz częściej mówi się o uczestnictwie w tym, co działo się po wojnie.

Proste wyliczenie historycznych wydarzeń nie oddaje specyfiki pamięci o wielkiej historii widzianej z perspektywy zwykłych, pojedynczych ludzi. Jej cechą charakterystyczną jest indywidualizacja, nakładanie się autobiograficznego doświadczenia konkretnego człowieka na schematy pamięci zbiorowej. Dane zebrane w czasie dyskusji grupowych prowadzonych w lecie 2003 ramach projektu badawczego Instytutu Studiów Politycznych PAN świadczą, że dzieje opowiadane w taki sposób znacznie różnią się od tego, co znajdujemy w mediach lub w pracach profesjonalnych historyków. Pamięć prywatnych statystów jest nieciągła i utrwala fragmenty dziejowego procesu widzianego przez pryzmat tego, co dla jednostek osobiście ważne. Inną właściwością rodzinnej pamięci o ‚wielkiej historii’ jest rozdźwięk pomiędzy osobistym doświadczeniem a stereotypem utrwalonym w dyskursie publicznym. W trakcie badań szczególnie wyraźnie zarysowały się trzy wątki. Po pierwsze, „jest dużo złych opowieści o (…) odnośnie partyzantki” – stwierdził jeden z uczestników dyskusji z Podlasia. Wątek drugi, który pojawił się w kilku grupach, to historie o „dobrych Niemcach”, trzeci to opowieści o żołnierzach sowieckich, którzy niszczyli wyzwalane tereny (wspominano o tym w Gdańsku i we Wrocławiu), a ludność mogła się wszystkiego obawiać: „łącznie z mordem, uciekały wszystkie panny, mężatki, babcia została, bo były te dzieci.”

Pamięć o dziejach rodziny

to drugi nurt pamięci funkcjonujący w przestrzeni relacji rodzinnych. W ciągu minionych kilkunastu lat wiedza Polaków o rodzinnej przeszłości poszerza się. W miarę szczegółową wiedzę o dziadkach lub o wcześniejszych przodkach deklarowało około 30% badanych w latach 1970 i 1987 i nieco ponad 40% w badaniach z ostatnich lat (Tabela 2).

Tabela 2: Wiedza o przeszłości rodziny
Jak daleko w przeszłość sięga Pana(i) wiedza o swojej rodzinie?
ODPOWIEDZI1970198719992003
(%)
Wiedza o tym ‚co działo się za mego życia’27262119
Wiedza o tym ‚co było za życia moich rodziców, zanim przyszedłem(łam) na świat’37403635
Wiedza o dziadkach/ wcześniejszych pokoleniach30324145
Trudno powiedzieć/ wychowywałem(łam) się poza rodziną6212
N=2159 OBOPN=1374 CBOSN=1111 CBOSN=800
ISP PAN

Wynik te wydają się sprzeczne z codziennym doświadczeniem. Wydaje nam się, że w coraz większym stopniu żyjemy teraźniejszością, a i badania wskazują, że zmniejszają się odsetki uważających, że wiedza o przeszłości potrzebna jest w życiu. Z drugiej strony, przeszłość rodzinna staje się dla nas bardziej niż kiedyś bliska i dostępna. Sprzyjają temu różne czynniki. Pierwszy, to wydłużanie się średniej długości życia, dzięki której posiadanie dziadków wydaje się oczywiste, nie są też rzadkością dziarscy pradziadkowie. Do tego spopularyzowały się różne techniki rejestracji otaczającej nas rzeczywistości, fotografii, filmowania czy nagrywania dźwięku. Ale też trendy kulturowe sprzyjają wzbogacaniu pamięci rodzinnej, bo w ostatniej dekadzie zmienia się społeczne rozumienie historii. Losy zwyczajnych ludzi ich codzienna, wypełniona pracą przeszłość rodziny stają się ważne: „Każdy ma swoją historię, nie musiał być w AK, partyzantem, mają stare dokumenty, albumy, zdjęcia czy stare opowieści. To jest ich historia też” – powiedział jeden z dyskutantów z Białegostoku. Inny stwierdził: „Nikt z rodziny mojej nie brał udziału w powstaniach, nikt w wojnie nie zginął, w Oświęcimiu nikt nie zginął, w Katyniu nie. Nikt nie był internowany. Nie mam żadnej wiedzy, którą bym zyskał tylko dużo religijności i duchowości im zawdzięczam. Historia zacznie się teraz ode mnie”,

Przejawem zmian w społecznym postrzeganiu przeszłości jest praktyczne działanie. W różnych miastach uczestnicy badań mówili, że „rodziny szukają się, jeżdżą po parafiach”. Poszukiwanie korzeni w jakimś stopniu inspirowane jest przez szkołę. Zgodnie z nowymi programami dzieci w wielu szkołach tworzą drzewa genealogiczne i spisują relacje o przeszłości.

Wiedza o przeszłości rodziny (podobnie jak wiedza o przeszłości w ogóle) jest wyraźnie zróżnicowana społecznie. Jak łatwo się domyślić, zainteresowanie tym, co minęło wzrasta z wiekiem. Wiedzy o przeszłości sprzyja wykształcenie, zaś ludzie, którzy edukację zakończyli na szkole podstawowej bardzo mało wiedzą o swoich przodkach. Ale ważną rolę odgrywają w tym zakresie ustalone wzory zachowań, to czy w rodzinie

prowadzi się dyskurs o przeszłości.

Porównanie badań socjologicznych z lat 1987 oraz 2003 (Tabela 3) prowadzi do wniosku, że aktywność w tym zakresie wykazuje stabilizację, z oznakami niezbyt silnej tendencji spadkowej: twardo trzymają się (nieco ponad 10%) najbardziej aktywni, często dyskutujący o przeszłości. Zmniejszył się odsetek rodzin, w których rozmawia się przeszłości od czasu do czasu, a równocześnie wzrósł odsetek tych, którzy nigdy w kręgu rodziny nie poruszają spraw dotyczących przeszłości.

Tabela 3: Rozmowy o przeszłości w kręgu rodziny
Czy zdarza się Panu(i) rozmawiać, dyskutować na temat przeszłości w kręgu rodziny?
19872003
(%)
Tak, często11442141
Tak, od czasu, do czasu3329
Tak, ale rzadko30523157
Nie, nigdy2226
Trudno powiedzieć/ nie mam rodziny43
N=1374
CBOS
N=800
ISP PAN

Tematem najczęściej poruszanym jest druga wojna światowa, choć wyraźnie zmniejsza się krąg ludzi toczących na ten temat prywatne rozmowy (1987: 49% ogółu badanych, 2003: 28%). W roku 1987 często rozmawiało się o okresie międzywojennym (9%), obecnie czasy PRL są ważnym tematem rozmów rodaków.

Ważnym wątkiem prywatnych dyskusji o przeszłości są losy rodziny (Tabela 4). Około 80% respondentów twierdzi, że w ich domach rozmawia się na ten temat. Tyle tylko, że według badań z 2003 roku, regularne i w miarę często mówi się o przeszłości rodzinnej w około 40% domów (raz w miesiącu lub częściej 6%, kilka razy w roku 36%). Z drugiej strony, w co piątym domu (19%) nigdy się nie prowadzi rozmów o przeszłości rodziny. Całkowity brak dyskusji o losach rodziny skorelowany jest z niską pozycją społeczną, z przynależnością do środowisk, w których nie wykształcił o się poczucie, że warto i trzeba podtrzymywać rodzinną pamięć.

Tabela 4: Rozmowy o przeszłości rodziny
1999: Czy w Pana(i) rodzinie -bliższej i dalszej – rozmawia się lub rozmawiało o historii waszej rodziny, jej dawniejszych losach?
2003: Czy zdarza się Panu(i) rozmawiać w kręgu rodziny o losach Pana(i) rodziny w przeszłości?
19992003
(%)
TAK7981
NIE1919
Trudno powiedzieć20
N=1111
CBOS
N=800
ISP PAN

Zwyczaj prowadzenia rozmów o losach rodziny często ma charakter transmisji wiedzy między pokoleniami i w dużym stopniu zależy od doświadczeń i upodobań jej członków, a więc od tego, czy są w rodzinie utalentowani gawędziarze i wdzięczni słuchacze. Ale oprócz czynników losowych na zwyczaj rozmawiania o losach rodziny duży wpływ wywiera

instytucjonalizacja rodzinnej pamięci.

Z pozoru określenie takie nie pasuje do rodziny, w której podstawą więzi są emocje i bezpośrednie, nieformalne relacje. Na podstawie badań można jednak wyodrębnić trzy typy ‚instytucji’, czyli ustalonych, i regularnie realizowanych wzorów ról i zachowań społecznych.

Po pierwsze, istnieją wzory wspominania losów rodzinnych. Wielu uczestników dyskusji mówiło, że o przeszłość rodzinnej mówi się przy okazji mniej lub bardziej regularnych rodzinnych spotkań w czasie świąt lub, gdy „na weselach albo na pogrzebach rodzina się zbiera” W trakcie rodzinnych spotkań rzadko słyszy się nowe i oryginalne opowieści. Przeciwnie, podkreśleniu rodzinnej ciągłości i wspólnoty służy powtarzanie tych samych, uzgodnionych i znanych od dawna wersji, Opowieściom o ludziach i ich losach często towarzyszy rytualna konsumpcja płynnych substancji sprzyjających wzmocnieniu ekspresji: „Kilka głębszych i się wszystkim rozwiązują języki.”

Innym zwyczajem, znacznie rzadziej wspominanym, są zjazdy rodzinne, których celem jest podtrzymanie kontaktów w rodzinie i wspólne rozmowy o losach jej członków. Zjazdy wymagają pewnego wysiłku organizacyjnego, potrzebne są także osoby inicjujące działanie oraz odpowiednie miejsca.

Drugą instytucją rodzinnej pamięci jest kustosz. Czyli „ciocia w momencie jak przeszła na emeryturę” albo wujek, który „zbierał wiadomości po archiwach i ma skompletowane do dziesięciu pokoleń” – dziarscy emeryci ogarnięci pasją opisania historii rodziny. W polskim społeczeństwie postać taka jest dość częsta, o czym świadczą badania prowadzone w roku 2003:

Pytanie: Czy w Pana(i) rodzinie jest ktoś, kto interesuje się rodzinną przeszłością i stara się ją zachować, na przykład, opowiada o losach rodziny, zbiera rodzinne pamiątki, odtwarza drzewo genealogiczne, spisuje losy rodziny?
(%)
Tak, ja jestem taką osobą7
Tak, są takie osoby, ale ja do nich nie należę26
Nie ma takich osób / nie wiem67

Wśród opiekunów rodzinnej pamięci przeważają osoby starsze, po pięćdziesiątce, o dużej kompetencji historycznej, mieszkający w miastach. Są wśród nich zarówno panie jak i panowie, wielu z nich nie pracuje, mają różny poziom wykształcenia, większość średnie lub wyższe. Co robią? Tworzą drzewa genealogiczne, szukają rodzinnych grobów, gromadzą pamiątki, piszą (choć to rzadkie zajęcie) rodzinne historie i wspomnienia.

Trzecia instytucja to rodzinna skarbnica, która znajduje się w co drugim domu. Według danych z badań, obecnie około 50% deklaruje posiadanie rodzinnych pamiątek. To więcej niż w poprzednim pokoleniu, bo w 1970 roku o posiadaniu pamiątek mówiło 41%, zaś wiele osób (17%) twierdziło, że straciło przedmioty tego rodzaju. Był to zapewne wynik wspomnień o stratach wojennych, obecnie zaś o utraconych pamiątkach wspomina 6 – 8% ankietowanych.

Rodzinne pamiątki znajdujące się w zasobach polskich rodzin pod koniec 2003 roku (zdaniem 85% posiadających takie przedmioty) nie przedstawiają istotnej wartości materialnej. Są to najczęściej fotografie (42% ogółu rodzin), dokumenty urzędowe, np. akty urodzin, ślubu, zgonu, dowody osobiste, świadectwa szkolne (17%), ozdobne przedmioty użytkowe, takie jak wazon, figurka, szkatułka, lichtarz (13%). W co dziesiątym polskim domu są stare książki, czasopisma, druki, mapy, pamiątki wojskowe (np. dokumenty wojskowe, mundury, broń, odznaczenia wojskowe) albo dawne monety i banknoty. W co dwudziestej rodzinie przechowuje się przedmioty osobistego użytku związane z przodkami (np. zegarek, fajka, okulary, ubrania), odziedziczone meble, naczynia, zastawę stołową, obrusy, lub dokumenty osobiste, np. listy, pamiętniki, notatki. Interesujące, że współcześnie rzadko (2,8% ogółu badanych) centrum rodzinnej pamięci stanowi dom lub mieszkanie, w którym rodzina mieszka od czasów dziadków lub dłużej.

Pamiątki, materialne korelaty rodzinnej pamięci dobrze dokumentują losy kilku ostatnich pokoleń naszego społeczeństwa: bieda, zniszczenia wojenne, chudy dorobek czasów PRL, tułaczki i przeprowadzki.

„Pamięć zbiorowa a losy rodziny”
Piotr Tadeusz Kwiatkowski
12 Ogólnopolski Zjazd Socjologiczny, Poznań, wrzesień 2004