poezja

Stanis┼éaw Leszek Pieni─ů┼╝ek

Margines ┼╝ycia

Gdy w chłodne, pochmurne zimowe wieczory
W ciepłym siedzę domu doznaję odkrycia,
Że zbliża się do mnie już nieubłaganie
Powolnym id─ůc krokiem, m├│j margines ┼╝ycia.

Tak wiele w mej głowie pytań się kotłuje.
Chcia┼ébym kiedy┼Ť pozna─ç prawd tajemnic bycia.
Co b─Ödzie? Co stanie si─Ö kiedy┼Ť, gdy cz┼éowiek
będzie już przekraczał swój margines życia?

Jak jego ┼Ťwiadomo┼Ť─ç post─ůpi w godzinie,
Gdy przyjdzie marginesu przekracza─ç granic─Ö?
Gdy ciało jeszcze żywe a duch nieubłaganie
Powoli zacznie w ciemn─ů wkracza─ç ju┼╝ ulic─Ö?

Co mówi wtedy bliskim? Jakimi też słowy
Oddaje w po┼╝egnaniu odczucia swej duszy?
Czy chcia┼éby co┼Ť przekaza─ç przed ostatnim tchnieniem?
Czy mo┼╝e w swej wymowie sumienie ich wzruszy─ç?

I co si─Ö b─Ödzie dzia┼éo w Jego ┼Ťwiadomo┼Ťci
Gdy za ┼╝ycia margines dusza wyjdzie skrycie?
Gdy cia┼éo p├│jdzie za ni─ů, ostatnim swym tchnieniem
Ko┼äcz─ůc w tym momencie swoje ziemskie ┼╝ycie?

Pytania, wci─ů┼╝ pytania. Tajemnica ┼Ťmierci.
I ┼╝ycia tam gdzie┼Ť w niebie, w raju dobrobycie
Czy kiedy┼Ť kto┼Ť odpowie prawdziwymi s┼éowy
Co b─Ödzie gdy przekroczy sw├│j margines ┼╝ycie?