genealogia

[ Genealogicznie… ]

[ 1 ]

Nauki pomocnicze historii zajmuj膮 w艣r贸d dyscyplin historycznych miejsce do艣膰 wyj膮tkowe. W膮sko wyspecjalizowane, a jednak uniwersalne. Niekt贸re bardzo hermetyczne i o technicznym niemal charakterze, inne s膮 bardziej sztuk膮 ni偶 rzemios艂em. 艁膮cz膮 r贸偶ne nauki, s膮 wsp贸lne wszystkim prawie dyscyplinom historii. Wyemancypowane troch臋 na przek贸r swej og贸lnej nazwie, od dawna wiod膮 samodzielny 偶ywot, wypracowawszy w艂asne metody i znalaz艂szy nowe zastosowania. Coraz bardziej precyzyjne, a jednocze艣nie nadal praktyczne. Niew膮tpliwie, wbrew podnoszonym niegdy艣 obawom, w dalszym ci膮gu rozwijaj膮 si臋 – najprostszym dowodem jest przecie偶 znaczne poszerzenie listy N. P. H. w ostatnich dekadach. Do kilkunastu klasycznych dodaje si臋 dziesi膮tki pomniejszych (nie zawsze zreszt膮 s艂usznie – bo czy naukowa analiza poczt贸wek mo偶e urasta膰 do miana dyscypliny naukowej?). Warto w ka偶dym razie widzie膰 w naukach pomocniczych historii wiele wi臋cej, ni偶 tylko suchy zestaw definicji i praktycznych dyrektyw stosowania materia艂u historycznego. Bez w膮tpienia za艣 jedn膮 z najciekawszych i najch臋tniej uprawianych spo艣r贸d N. P. H. jest genealogia, w warstwie praktycznej znana od staro偶ytno艣ci, a obudowywana teori膮 i metod膮 (z grubsza rzecz bior膮c) od XVIII w. Ma wiele obliczy, w przesz艂o艣ci s艂u偶y艂a r贸偶nym, nie zawsze chwalebnym, celom. Ale te zagro偶enia (wyj膮wszy mo偶e ludzk膮 pr贸偶no艣膰, kt贸ra nierzadko prowadzi do upi臋kszaj膮cych i uwznio艣laj膮cych zafa艂szowa艅 przesz艂o艣ci) nie stanowi膮 ju偶, miejmy nadziej臋, wi臋kszego problemu. Postawmy sobie pytanie, dlaczego pierwszy monarcha konstytuuj膮cej si臋 niepodleg艂ej Belgii w rok po swym zaprzysi臋偶eniu po艣lubi艂 c贸rk臋 Ludwika Filipa, Ludwik臋 Mari臋? Je偶eli odpowiemy, szczeg贸艂owo opisuj膮c 贸wczesne dyplomatyczne zale偶no艣ci i polityczne niuanse, to mamy oczywi艣cie racj臋, ale nie do ko艅ca. Je艣li natomiast w dodatku dostrze偶emy istnienie nieprzerwanej linii sukcesyjnej, 艂膮cz膮cej wybrank臋 z ostatnimi w艂adcami Burgundii, a poprzez nich z ksi膮偶臋tami wi臋kszo艣ci 艣redniowiecznych pa艅stw po艂udniowych Niderland贸w (Brabancji, Flandrii, Namur, Hainaut itp. itd.), w贸wczas uzyskamy now膮, odr臋bn膮 p艂aszczyzn臋 interpretacji – kiedy艣 mo偶e nadu偶ywan膮, dzi艣 z pewno艣ci膮 niedocenian膮. Dla czas贸w od XVIII w. wstecz waga czynnika genealogicznego b臋dzie bezdyskusyjnie wi臋ksza. Maj膮c 艣wiadomo艣膰, 偶e po 艣mierci El偶biety II dynasti臋 Wettin贸w na brytyjskim (i nie tylko) tronie zast膮pi膮 Oldenburgowie (jak wraz ze 艣mierci膮 Wiktorii Wettinowie zast膮pili Welf贸w), nie jeste艣my mo偶e posiadaczami klucza do interpretacji dzisiejszej geopolitycznej rzeczywisto艣ci, ale zbli偶amy si臋 o jeden niema艂y wcale kroczek do uchwycenia jednej z tych subtelnych nici, kt贸re 艂膮cz膮 przesz艂o艣膰 z tera藕niejszo艣ci膮; nici, kt贸re nie tak 艂atwo uchwyci膰 w gwa艂townie zmieniaj膮cej si臋 rzeczywisto艣ci. Oba powy偶sze przyk艂ady odnosz膮 si臋 do 艣wiata polityczno-historycznego najwy偶szego szczebla. Genealogia jest tymczasem powszechna, wr臋cz egalitarna (w granicach dost臋pnego materia艂u 藕r贸d艂owego, rzecz jasna). Mo偶na odtwarza膰 filiacje i koicje, budowa膰 drzewa i tablice dynastii, rod贸w, wreszcie rodzinnego otoczenia konkretnych historycznych postaci. Czyni膮 tak historycy, a monografie wie艅cz膮ce ich starania s膮 cz臋sto kopalni膮 informacji, wzorem badawczej rzetelno艣ci. Jest to zadanie nie艂atwe, wymagaj膮ce lat praktyki i bieg艂o艣ci w pos艂ugiwaniu si臋 藕r贸d艂ami. Ale jest jeszcze jedna mo偶liwo艣膰 – prostsza, a pod pewnymi wzgl臋dami nawet bardziej poci膮gaj膮ca: badania genealogiczne, dotycz膮ce w艂asnej rodziny. Nie s膮 one ani tak trudne, ani tak 偶mudne, jakby si臋 mog艂o z pocz膮tku wydawa膰. Ka偶dy mo偶e je prowadzi膰. Co wi臋cej, przy odrobinie szcz臋艣cia mo偶na je realizowa膰 niemal darmo, dowiaduj膮c si臋 rzeczy unikatowych, istotnych, weryfikuj膮cych rodzinne tradycje, niekiedy zaskakuj膮cych, po prostu wzbogacaj膮cych nasz膮 wiedz臋 o nas samych.

[ 2 ]

Point膮 pierwszej cz臋艣ci by艂o zaproszenie do prowadzenia w艂asnych bada艅 genealogicznych, tych najbardziej specyficznych czy wr臋cz wyj膮tkowych, bo dotycz膮cych rodzin, z kt贸rych si臋 wywodzimy. Jak je zatem prowadzi膰? Zanim zapukamy do bram instytucji udost臋pniaj膮cych bezcenne dla nas dokumenty, musimy koniecznie przemy艣le膰 kilka spraw podstawowych – w jakim kierunku chcemy rozwin膮膰 badania, co chcemy przez nie osi膮gn膮膰, na jakie etapy je podzielimy, jak膮 ilo艣ci膮 czasu dysponujemy. Dobrze prowadzone, mog膮 by膰 – warto to podkre艣li膰 – przed艂u偶ane w艂a艣ciwie w niesko艅czono艣膰 (bez obaw zagubienia w materiale); zawsze przecie偶 mo偶na posun膮膰 si臋 o krok dalej w kryteriach przeszukiwania dokument贸w, zawsze te偶 zostaj膮 niewyeksplorowane pola poszukiwa艅. Tym niemniej za艂o偶enie, 偶e uda si臋 odtworzy膰 niemal wszystko w kr贸tkim czasie jest trudne do zrealizowania i st膮d dobrze podzieli膰 sobie prac臋. W wariancie minimalnym mo偶emy d膮偶y膰 do odnalezienia informacji jedynie o naszych wst臋pnych (ascendentach) po mieczu, w maksymalnym – do wykrycia wszystkich w og贸le wyst臋puj膮cych w przesz艂o艣ci naszych krewnych (co jest w艂a艣ciwie niewykonalne). Osobi艣cie na etapie pocz膮tkowym poleca艂bym metod臋 po艣redni膮: uzupe艂niania tzw. pe艂nego wywodu ascendent贸w, a wi臋c ukazuj膮cego wszystkich naszych przodk贸w wzmiankowanych w 藕r贸d艂ach, zatem i po mieczu i po k膮dzieli. Innymi s艂owy, tablica taka pokazuje naszych dziad贸w i babki, ich dziad贸w, babki, pradziad贸w, prababki itd. jak d艂ugo utrzymanie ci膮g艂o艣ci jest mo偶liwe (same tylko dokumenty XIX-wieczne pozwalaj膮 cofn膮膰 si臋 a偶 do 10 pokole艅 wstecz). Wyb贸r tej opcji umo偶liwia potem prowadzenie bada艅 w najrozmaitszych kierunkach – mo偶na np. znalaz艂szy pierwszego historycznie po艣wiadczonego przodka nosz膮cego nasze nazwisko, przeszukiwa膰 ksi臋gi i akta, by odtworzy膰 drzewo genealogiczne ca艂ej rodziny – wszystkich b膮d藕 niekt贸rych jego potomk贸w (wyw贸d descendent贸w). Niezale偶nie od przyj臋tego wariantu, przy tego rodzaju badaniach genealogia brana naukowo serwuje nam metod臋 retrogresji. Polega ona, w du偶ym uproszczeniu, na cofaniu si臋 od czas贸w i pokole艅 nam najbli偶szych do coraz dalszych, przez nieprzerwany (niestety nie zawsze) 艂a艅cuch dokument贸w. Warto j膮 stosowa膰, tylko ona bowiem pozwala nie pogubi膰 si臋 w nat艂oku os贸b i rodzin. Pami臋tajmy, 偶e w pokoleniu naszych pradziad贸w jest 8 os贸b, ale w pokoleniu ich pradziad贸w -ju偶 64, w nast臋pnym 128 itd. I ju偶 nawet na tym etapie w艂a艣ciwie ka偶da informacja jest nowa i niespodziewana. Poza imionami i nazwiskami ju偶 nawet z najbardziej podstawowych dokument贸w dowiadujemy si臋 o zawodach i miejscach zamieszkania, rodzicach chrzestnych; w wypadku imigrant贸w nierzadko poznajemy miejsce pochodzenia. Dob贸r i ilo艣膰 informacji i 藕r贸de艂 zale偶y w du偶ej mierze od grupy spo艂ecznej, ale nawet dla najbiedniejszych warstw cofni臋cie si臋 do II poi. XVIII w. z regu艂y nie nastr臋cza trudno艣ci. Wi臋kszo艣膰 zapale艅c贸w d膮偶膮cych do zg艂臋bienia rodzinnej genealogii rezygnuje, obawiaj膮c si臋 konieczno艣ci podr贸偶owania po odleg艂ych przecie偶 cz臋sto parafiach w poszukiwaniu pojedynczych dokument贸w. Jest jednak 艂atwiejszy spos贸b – akta stanu cywilnego, od kt贸rych niew膮tpliwie nale偶y rozpocz膮膰 poszukiwania, s膮 dla wi臋kszej cz臋艣ci kraju przechowywane (duplikaty) w urz臋dach pa艅stwowych, zw艂aszcza w archiwach. I tam w艂a艣nie nale偶y skierowa膰 si臋, by prowadzi膰 badania efektywniej i takiej. Nie mo偶na tylko zapomnie膰 o 鈥瀊arierze stu lat”. Wynika ona z funkcjonowania w polskim systemie prawnym ustawy o ochronie danych osobowych, a jej dzia艂anie sprowadza si臋 w naszej dziedzinie do ograniczenia dost臋pu do danych personalnych zawartych w dokumentach tylko do w膮skiego kr臋gu potomk贸w os贸b wyst臋puj膮cych w aktach. W zwi膮zku z tym w archiwach nie nale偶y spodziewa膰 si臋 ASC p贸藕niejszych ni偶 1905 r. Znajduj膮 si臋 one w ka偶dej gminie, w Urz臋dach Stanu Cywilnego i stamt膮d mo偶na 艂atwo je wydoby膰, o ile jest si臋 w stanie udowodni膰 swoje pokrewie艅stwo (prosi膰 trzeba koniecznie o kserokopie akt, a nie o odpisy, bo pierwsze kosztuj膮 ok. 10 z艂., a drugie s膮 co najmniej dwa razy dro偶sze). Dopiero, gdy w urz臋dzie nie ma dokument贸w (i w innych przypadkach szczeg贸lnych), szukamy w parafiach. Archiwa pa艅stwowe i urz臋dy stanu cywilnego nigdy nie dadz膮 nam tej wiedzy, kt贸r膮 mo偶emy uzyska膰 od najstarszych cz艂onk贸w naszych rodzin. Ich pami臋膰 jest skarbcem, z kt贸rego nale偶y czerpa膰 mo偶liwie najobficiej, nie pomijaj膮c 偶adnej informacji, szczeg贸lnie w obr臋bie dw贸ch-trzech pokole艅 wstecz. I to nie idzie tylko o te punkty zaczepienia w XIX w., kt贸re umo偶liwi膮 omini臋cie etapu USC – r贸wnie wa偶ne jest wype艂nienie historii rodzinnej faktami i anegdotami, kt贸rych w dokumentach nie znajdzie si臋 nigdy. Tylko nasi dziadkowie, ich rodze艅stwo i kuzyni mog膮 pokaza膰 nam fotografie sprzed stu lat, a co wi臋cej zidentyfikowa膰 osoby na nich widoczne. Mog膮 wskaza膰 miejsca, w kt贸rych rodzili si臋 ich rodzice, umierali dziadkowie itp. Zachowuj膮c zdrowy dystans w stosunku do co bardziej fantazyjnych opowie艣ci, zw艂aszcza dotycz膮cych najstarszych dziej贸w familii, bezwzgl臋dnie nale偶y zaufa膰 wiedzy, kt贸ra dotyczy najbli偶szego kr臋gu rodzinnego nam ju偶 nieznanego, ale przez starszych krewnych pami臋tanego nader 偶ywo. Je偶eli tradycj臋 ustn膮 potwierdzimy datami z USC, a w dodatku posiadamy przynajmniej orientacyjne punkty zaczepienia przed 1905 r. (wystarczy parafia i rok z tolerancj膮 do kilku lat w obie strony) – w贸wczas mo偶emy wyrusza膰 do archiwum, kluczowego miejsca poszukiwa艅.

[ 3 ]

Je艣li zebrali艣my potrzebne minimum informacji genealogicznych o naszych przodkach i mamy – dzi臋ki naszym krewnym b膮d藕 informacjom zaczerpni臋tym z Urz臋d贸w Stanu Cywilnego – genealogiczne dane, pochodz膮ce z prze艂omu XIX i XX w., w贸wczas mo偶emy uda膰 si臋 do archiwum, kt贸re odt膮d b臋dzie g艂贸wnym, acz nie jedynym, miejscem naszych poszukiwa艅. Przesiedzimy w nim niejedn膮 godzin臋, poznaj膮c przy okazji innych poszukiwaczy, czasem kilkana艣cie lat przekopuj膮cych si臋 w wolnych chwilach przez ksi臋gi i mikrofilmy, wci膮偶 przy tym nie trac膮cych entuzjazmu. Szkoda wprawdzie, 偶e 艂贸dzkie 艣rodowisko genealog贸w-amator贸w nie jest z 偶aden spos贸b zorganizowane, bo wymiana informacji jest zawsze korzystna, zw艂aszcza, 偶e podstaw膮 s膮 najcz臋艣ciej te same, a co najmniej podobne, zespo艂y archiwalne. Pewnym substytutem takiego forum s膮 genealogiczne portale internetowe (o kt贸rych kiedy indziej). Czym jest sie膰, jednostka i zesp贸艂 archiwalny, jak dzielimy archiwa i archiwalia w nich przechowywane, jakie zasady tym przechowywaniem rz膮dz膮 – ca艂a ta wa偶na teoretyczna wiedza jest przedmiotem docieka艅 na zaj臋ciach z nauk pomocniczych historii; nie ma wi臋c potrzeby, by raz jeszcze porusza膰 temat. Nas interesowa膰 b臋d膮 tutaj tylko te aspekty problematyki archiwistycznej, kt贸re bezpo艣rednio wi膮偶膮 si臋 z wyszukiwaniem w艂asnych korzeni. W jakich zespo艂ach ukryte s膮 interesuj膮ce nas informacje? Dla XIX w. s膮 to przede wszystkim akta stanu cywilnego, prawdziwa kopalnia danych genealogicznych. Si艂膮 rzeczy maj膮 one r贸偶n膮 posta膰 na ziemiach dawnych trzech zabor贸w. Zaprowadzone w Ksi臋stwie Warszawskim w efekcie wprowadzenia Kodeksu Cywilnego Napoleona, przez nast臋pne sto lat z ok艂adem funkcjonowa艂y w niemal niezmienionej postaci. By艂y to akta opisowe – ten model, bodaj najwygodniejszy i najczytelniejszy, dotyczy ca艂ego naszego regionu. Odnajduj膮c jeden dokument trafiamy od razu na 艣lad innych, mnogo艣膰 informacji umo偶liwia bowiem chronologiczne posuwanie si臋 wstecz. I tak, w akcie chrztu poza imieniem (imionami) i dok艂adn膮 do godziny dat膮 urodzenia dziecka znajduj膮 si臋 personalia rodzic贸w i ich wiek, dane rodzic贸w chrzestnych (nie ma tu, co prawda, jak niekiedy w zaborze austriackim, nazwiska akuszerki – poza przypadkami, gdy to ona zanosi艂a dziecko do chrztu). Akt ma艂偶e艅stwa zawiera dok艂adne informacje o obojgu nowo偶e艅cach – wymienia ich rodzic贸w, miejscowo艣膰, w kt贸rej przyszli na 艣wiat (co wa偶ne, przyporz膮dkowuje j膮 w艂a艣ciwej parafii), wiek, informacje o ewentualnie sporz膮dzonej intercyzie (poniewa偶 akta notarialne z XIX w. cz臋sto nie uleg艂y zniszczeniu, mo偶na niekiedy tak膮 umow臋 przed艣lubn膮 odnale藕膰, co mog臋 potwierdzi膰 na podstawie w艂asnej udanej pr贸by). Wreszcie akt zgonu, cho膰 najtrudniejszy do odnalezienia (bo data zej艣cia nie znajduje si臋 w innych dokumentach, wyj膮wszy akt zawarcia kolejnego ma艂偶e艅stwa przez wdowca/wdow臋, kt贸ry przecie偶 te偶 nie zawsze mo偶na szybko odkry膰), r贸wnie偶 dostarcza informacji koniecznych do dalszych bada艅 – cz臋sto podaje wiek zmar艂ego (trzeba jednak podchodzi膰 do niego z pewn膮 ostro偶no艣ci膮), miejsce jego urodzenia, wzmiankuje rodzic贸w. Je艣li nasi przodkowie byli pi艣mienni, akt stanu cywilnego mo偶e by膰 opatrzony ich podpisami – jest to w贸wczas pami膮tka wyj膮tkowa i warto postara膰 si臋 o kserokopi臋, cho膰 w archiwach jedna strona A4 kosztuje obecnie mniej wi臋cej 20-25 z艂. W innych wypadkach najlepiej spisa膰 ca艂o艣膰 dokumentu. Akta stanu cywilnego prowadzone by艂y (z wyj膮tkiem okresu do 1825 r.) wy艂膮cznie przez proboszcz贸w, w ramach parafii. Warto wi臋c zorientowa膰 si臋, w kt贸rych miejscowo艣ciach si臋 one mie艣ci艂y – dobr膮 pomoc膮 jest studium Stanis艂awa Litaka Struktura terytorialna Ko艣cio艂a 艂aci艅skiego w Polsce w 1772 r. (Lublin 1980), tym bardziej, 偶e przez XIX wiek podzia艂 administracyjny Ko艣cio艂a w regionie nie uleg艂 wi臋kszym zmianom – nowych probostw powsta艂o niewiele. Oczywi艣cie dla innowierc贸w (zn贸w wyj膮wszy pocz膮tkowy okres) prowadzone by艂y osobne ksi臋gi, b膮d藕 w ramach parafii, b膮d藕 gmin wyznaniowych. Istotnym uzupe艂nieniem, cho膰 momentami mniej przejrzystym i konsekwentnym s膮 zachowane dla wielu miejscowo艣ci regionu, w tym dla 艁odzi tzw. ksi臋gi ludno艣ci sta艂ej i niesta艂ej. W zaborze austriackim i pruskim akta stanu cywilnego tak偶e by艂y prowadzone – w imperium Habsburg贸w przez proboszcz贸w (mia艂y specyficzny pa艅stowowo-ko艣cielny charakter, rejestruj膮c np. i urodzenie i chrzest; w zwi膮zku z tym 艂膮czy艂y cechy ASC i metryk ko艣cielnych), natomiast w Prusach – b膮d藕 w formie cywilnej, b膮d藕 wyznaniowej (tu jednak tylko obywatele pruscy). Dopiero w 1876 r. zaprowadzono w zjednoczonych Niemczech ca艂kowicie cywiln膮, ujednolicon膮 rejestracj臋 akt stanu cywilnego. Cech膮 charakterystyczn膮 wszystkich tych dokument贸w jest ich tabelaryczno艣膰 (w przeciwie艅stwie do opisowej struktury, obowi膮zuj膮cej w Kr贸lestwie Polskim, w rodzaju: Dzia艂o si臋 w mie艣cie Brzezinach dnia …. Stawi艂 si臋 N. N., rolnik zamieszka艂y w Brzezinach, lat … (…) i okaza艂 nam dzieci臋 p艂ci m臋skiej itd.). Trzeba przyzna膰, 偶e cz臋sto s膮 przez to, co mo偶e si臋 wydawa膰 paradoksem, znacznie mniej czytelne. Wykorzystuj膮c akta stanu cywilnego z XIX w. mo偶na cofn膮膰 si臋 a偶 do 10 pokole艅 wstecz. Dla okresu wcze艣niejszego podstawowym 藕r贸d艂em informacji staj膮 si臋 metryki ko艣cielne, wprowadzone w Polsce jako jeden z element贸w reformy potrydenckiej. Zawieraj膮 one jednak znacznie mniej informacji, kt贸re te偶 trudniej powi膮za膰, zw艂aszcza, 偶e wiele ksi膮g poprzez wieki uleg艂o zatracie. Niemniej te, kt贸re pozosta艂y, s膮 nader cennym i wartym przeszukania 藕r贸d艂em. Akta i metryki to oczywi艣cie tylko zasadnicze miejsca naszych poszukiwa艅. Zale偶nie od grupy spo艂ecznej, z jakiej nasi przodkowie wywodzili si臋 oraz od miejsca, z kt贸rego pochodzili, mamy do wyboru ca艂膮 gam臋 innych materia艂贸w rozmaitego charakteru, w kt贸rych mo偶na znale藕膰 istotne informacje. Wbrew pozorom nie zawsze jest tak, 偶e dla szlachty pozosta艂o ich najwi臋cej. Gdzie szuka膰 akt i metryk? Na terenie dawnej Kongres贸wki wi臋kszo艣膰 ASC z XIX w., a i niekt贸re wcze艣niejsze metryki (jedne i drugie zasadniczo w formie mikrofilm贸w) dost臋pne s膮 w archiwach pa艅stwowych, w 艂贸dzkim np. od 艁臋czycy po Radomsko i Wielu艅, od Sieradza po Raw臋 Mazowieck膮. Plac贸wek tego rodzaju (archiw贸w i ich filii) jest w Polsce 89; nieocenion膮 pomoc膮 w odszukaniu, w kt贸rym z nich przechowywane s膮 akta z konkretnej miejscowo艣ci, jest informator Ksi臋gi metrykalne i stanu cywilnego w archiwach pa艅stwowych w Polsce, opracowany przez Ann臋 Laszuk (Warszawa 2000) oraz przewodniki po zasobach konkretnych archiw贸w, stopniowo udost臋pniane przez internet. Tam tak偶e szuka膰 trzeba ksi膮g ludno艣ci sta艂ej, akt s膮dowych, notarialnych itp. Wszelkie natomiast dokumenty ko艣cielnej proweniencji dost臋pne s膮 b膮d藕 w coraz lepiej i profesjonalniej funkcjonuj膮cych archiwach diecezjalnych, b膮d藕 – niestety – w parafiach. O tym, na jakie trudno艣ci mo偶na natrafi膰 eksploruj膮c opisane archiwalia – w nast臋pnym odcinku.

[ 4 ]

Zgodnie z zapowiedzi膮 przysz艂a kolej na wskazanie najtrudniejszych przeszk贸d, pojawiaj膮cych si臋 na drodze genealoga-amatora. Jest ich sporo i 艂atwo je zauwa偶y膰, ale – co chc臋 koniecznie podkre艣li膰 – w 偶adnym wypadku, wyj膮wszy mo偶e zniszczenie wszystkich dokument贸w, nie s膮 to trudno艣ci nie do przebycia. Nie nale偶y si臋 nimi zra偶a膰; poszukiwanie wyj艣cia z sytuacji jest czasem 偶mudne, ale im d艂u偶ej trwa i im bardziej jest wyczerpuj膮ce, tym wi臋ksza satysfakcja z pozytywnego rozwi膮zania. Pierwsze trudno艣ci dotycz膮 docierania do dokument贸w, w kt贸rych spodziewamy si臋 pozostawionej cz膮stki naszej rodzinnej przesz艂o艣ci, nawet tych tak niezb臋dnych, jak opisane poprzednio Akta Stanu Cywilnego czy metryki ko艣cielne. Zdarzaj膮 si臋 niestety przypadki zniszczenia ca艂ych dekad ksi膮g; na szcz臋艣cie region 艂贸dzki unikn膮艂 ich w du偶ej mierze (np. je艣li idzie o akta SC, to przewa偶nie zachowa艂y si臋 ca艂e zespo艂y, brakuje w nich tylko poszczeg贸lnych rocznik贸w, w tym niekiedy, co bardziej komplikuje sytuacj臋, pocz膮tkowych rocznik贸w, tj. 1808-1817). Poza tym je艣li natrafimy w archiwum na brak poszukiwanego rocznika, trzeba pami臋ta膰, 偶e materia艂y dotycz膮ce jednego miejsca, np. parafii, cz臋sto s膮 przechowywane w dw贸ch, a nawet trzech archiwach. Gwoli przyk艂adu: ksi臋gi ASC z Brzezin przechowywane s膮 po cz臋艣ci w 艁odzi, Tomaszowie i Grodzisku Mazowieckim. Archiwa ko艣cielne stosuj膮 jeszcze inn膮 zasad臋 dyslokacji archiwali贸w, opart膮 o siatk臋 diecezjaln膮. Metryki znajduj膮 si臋 wi臋c cz臋sto w innych miastach ni偶 XDC-wieczne akta. S膮 te偶 i takie parafie, kt贸rych proboszczowie nadal, p贸llegalnie co prawda, przechowuj膮 duplikaty ksi膮g (czasem to jedyne ocala艂e egzemplarze). O ile jednak niedogodno艣膰 wielu miejsc przechowywania akt mo偶na pokona膰, urz膮dzaj膮c sobie jednodniow膮 wycieczk臋, lub te偶 zlecaj膮c kwerend臋 archiwistom (ostrzegam, kosztuje co najmniej kilkana艣cie z艂otych za godzin臋 !), o tyle znacznie trudniej dotrze膰 do analogicznych dokument贸w z ziem dawniej do Polski nale偶膮cych oraz przy艂膮czonych w 1945 r. Niewiele ksi膮g powr贸ci艂o (warto poszuka膰 w Archiwum Archidiecezji Lwowskiej w Krakowie i v. Archiwum Zabu偶a艅skim przy USC Warszawa-Centrum) i, co do艣膰 na pocz膮tku XXI w. dziwne, polskie s艂u偶by archiwalne nie wystara艂y si臋 dot膮d o wykonanie mikrofilm贸w z bogactwa ksi膮g, przechowywanych poza granicami. Archiwa naszych wschodnich s膮siad贸w przechowuj膮 przecie偶 nie tylko informacje o losach Polak贸w XX w., ale i o dziesi膮tkach pokole艅, kt贸re 偶y艂y wcze艣niej na tych terenach. Tezy o spaleniu wszystkich dokument贸w polskiej przesz艂o艣ci przez NKWD nie odpowiadaj膮 w ca艂o艣ci prawdzie. Trzeba jeszcze przypomnie膰, 偶e pracownicy archiwum, cho膰 nader sympatyczni i skorzy do pomocy, s膮 r贸wnie偶 lud藕mi zapracowanymi, maj膮cymi zadania do wykonania inne ni偶 tylko dy偶urowanie w pracowni naukowej Dlatego te偶, niezale偶nie od tego, w kt贸rym archiwum zaczynamy nasze poszukiwania, musimy wiedzie膰 konkretnie, czego szukamy – 艣wiadomo艣膰 ta musi przek艂ada膰 si臋 przynajmniej na mo偶liwo艣膰 precyzyjnego okre艣lenia rodzaju archiwali贸w, z kt贸rych chcemy korzysta膰. Archiwista mo偶e nam udost臋pni膰 od r臋ki mikrofilm akt z danej parafii, ale je偶eli przyjdziemy do niego, dysponuj膮c tylko nazw膮 mikroskopijnej wsi, dzi艣 nieistniej膮cej, c niewiadomej dla nas przynale偶no艣ci parafialnej – roz艂o偶y bezradnie r臋ce. Odnalezienie dokumentu nie ko艅czy trudno艣ci – zwi膮zane s膮 chocia偶by z odczytaniem dokumentu. Nieczytelno艣膰 pisma kojarzymy raczej ze 艣redniowieczn膮 minusku艂膮 i jej podobnymi przedmiotami zainteresowa艅 paleograf贸w, ale odr臋cznie pisane akta i metryki z XVIII i XIX w. przy pierwszym z nimi spotkaniu r贸wnie偶 mog膮 sprawia膰 wra偶enie niedost臋pnych i nie do odcyfrowania. Nie nale偶y si臋 zniech臋ca膰; 膰wiczenie czyni mistrza i to, co przy pierwszym akcie by艂o nie do przebycia, przy setnym staje si臋 jasne i wyra藕ne. Dokumenty urz臋dowe zawsze pisane by艂y wed艂ug ustalonych formu艂. tote偶 dzi臋ki odczytaniu powtarzaj膮cych si臋 wyraz贸w, mo偶na z powodzeniem rozszyfrowa膰 informacje najwa偶niejsze – daty, osoby, miejsca. Nie nale偶y si臋 te偶 przera偶a膰 tym, 偶e ksi臋gi XIX-wieczne w sporej cz臋艣ci dawnej Rzeczypospolitej pisane by艂y po rosyjsku – i tu jednolite i z grubsza niezmienne formy dokument贸w pozwalaj膮 domy艣la膰 si臋 miejsca kluczowych danych. Wystarczy tylko nauczy膰 si臋 alfabetu (gra偶danki) w jego dawniejszej, nieco poszerzonej wersji (z literami 鈥歵h鈥 i drug膮 form膮 鈥歫e鈥), nabra膰 w nim niejakiei p艂ynno艣ci, a mo偶liwe stanie si臋 odczytanie ka偶dej nazwy i ka偶dego imienia-Znacznie bardziej hermetyczny jest tzw. alfabet gotycki (Kurrentenschrift), stosowany na ziemiach niemieckoj臋zycznych b膮d藕 wchodz膮cych w sk艂ad pa艅stw niemieckich. Rozpoznanie duktu, modu艂u i kanonu pisma (inaczej m贸wi膮c 鈥瀝ozczytanie” r臋ki pisarza) trwa d艂u偶ej, odczytywanie jest 偶mudne, ale mo偶liwe. Wspomnie膰 trzeba jeszcze o minach, na kt贸re badacz-genealog natrafi膰 mo偶e wewn膮trz ju偶 odczytanych 藕r贸de艂. Jedn膮 z najbardziej dokuczliwych jest zmienno艣膰 nazwisk, zwi膮zana ju偶 to z przechodzeniem z jednego na drugi alfabet, a zatem z odmiennym oddawaniem g艂osek przez litery, ju偶 to z brakiem urz臋dowego utrwalenia pisowni. Wbrew utartym pogl膮dom jeszcze w XIX w zdarza艂o si臋, 偶e ojciec nosi艂 inne nazwisko ni偶 syn; poza tym ch艂opi z okolic Lodzi niekiedy modyfikowali swoje nazwiska (np. z 鈥歁r贸wka鈥 na 鈥歁r贸wczy艅ski鈥). Wcale cz臋sto korzystali te偶 z dw贸ch, maj膮cych raczej charakter rodowych przydomk贸w, ni偶 sensu stricto nazwisk. Proboszczowie wpisywali w akt albo oba (w formie N. vel N.) albo tylko jedno. Mo偶na wi臋c spotka膰 sytuacj臋, w kt贸rej np. Piotr Domi艅czak z jednego dokumentu i Piotr Wojtasik z innego to jedna i ta sama osoba. Dlatego przegl膮daj膮c indeksy ksi膮g albo metryki nale偶y pos艂ugiwa膰 si臋 tak偶e kryterium imion, a nie tylko nazwisk. Nie nale偶y tak偶e przywi膮zywa膰 wi臋kszej wagi do podawanych w aktach zgon贸w kobiet ich nazwiskach panie艅skich, zw艂aszcza gdy stawaj膮cymi s膮 w akcie s膮siedzi zmar艂ej – nierzadko jest ono niew艂a艣ciwe. Wiek zmar艂ego podawany jest w przybli偶eniu – czasem do 10 lat. Czasem niew艂a艣ciwe jest te偶 miejsce urodzenia. Tego rodzaju b艂臋dy wyd艂u偶aj膮 czas poszukiwania poprzednich generacji, ale nie uniemo偶liwiaj膮 ich – przede wszystkim dlatego, 偶e ka偶da osoba do偶ywaj膮ca doros艂o艣ci figuruje przynajmniej w trzech dokumentach. Mo偶na wi臋c doj艣膰 do prawdy mimo fa艂szywych trop贸w.

Wszystkich zainteresowanych genealogicznym spojrzeniem na w艂asn膮 rodzinn膮 histori臋, zapraszam do korespondencji:聽andrzejkompa@o2.pl聽– spr贸buj臋 odpowiedzie膰 na ka偶de pytanie.

Andrzej Kompa

Tekst pochodzi z Kuriera Instytutu Historii (seria 4 artyku艂贸w).